Drukuj

Dzień 9. Z Chmielnika do Jędrzejowa

Dziś pożegnaliśmy gościnny Chmielnik i wyruszyliśmy w dalszą pielgrzymią drogę. Zanim to jednak nastąpiło, o godz. 6:00 w kościele pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Chmielniku sprawowaliśmy mszę św. Przewodniczył jej ks. Mariusz Futyma, a ponieważ było to święto św. Wawrzyńca, diakona i męczennika, kazanie tego dnia wygłosił jeden z pielgrzymujących wraz z nami diakonów - Kamil.

Pielgrzymi szlak przyprowadził nas dziś do Jędrzejowa, gdzie czeka na nas bł. Wincenty Kadłubek. Po drodze mijaliśmy Holendry, Marynkę, Kije, Motkowice, Jakubów i Piaski. Dzielnie kroczymy na Jasną Górę. Coraz bardziej zaczynamy odczuwać trud pielgrzymowania. Nic w tym dziwnego, mamy już „w nogach” prawie 200 km, ale nie poddajemy się. Upał dziś znowu dokucza. Czasami bywa bardzo trudno, ale mamy siłę by być ze sobą. Bolą nadwyrężone mięśnie, dokuczają pęcherze. Od słońca boli głowa. To nic. Jest radość, jest uśmiech, jest entuzjazm. Nie istnieje komputer, telewizor, laptop, fotel czy wygodna kanapa. Nie musimy się martwić, jest przecież Bóg, jest najlepsza z Matek więc na pewno damy radę. Jesteśmy. Pamiętamy. Czuwamy. Waszej modlitwy też nam potrzeba.

Drukuj

Dzień 8. Z Staszowa do Chmielnika

Kolejny, 8 dzień naszego pielgrzymowania rozpoczęliśmy dość wcześnie. Grupy wyszły na pielgrzymkowy szlak już po godzinie piątej rano, gdyż na godzinę 6:00 mieliśmy zaplanowaną mszę św. Sanktuarium Jana Pawła II w Staszowie.

Po drodze zawitaliśmy na odpoczynek do gościnnych Kurozwęk. Na mapie naszego pielgrzymiego wędrowania znalazł się też Szydłów, który zyskał miano „polskiego Carcassonne".

Dzisiejsza trasa uważana jest za jedną z najtrudniejszych. Obfitowała w liczne podejścia i górki, trudne do pokonania dla strudzonych upałem i wędrówką pątników. Liczyliśmy tu jak zwykle na nieocenioną pomoc naszej GSP i porządkowych poszczególnych grup, i nie zawiedliśmy się – pomogli nam bezpiecznie pokonać ten trudny odcinek drogi.

Etap do Chmielnika naznaczony jest w sposób symboliczny obecnością kapłanów z naszej zamojsko – lubaczowskiej diecezji. W dniu dzisiejszym, niedaleko Szydłowa, mijaliśmy miejsce, gdzie 9 lipca 2007 r. w wypadku samochodowym zginął wracając ze spotkania księży egzorcystów w Częstochowie ks. prałat Franciszek Nucia.

Kolejne symboliczne miejsce związane jest z ks. kan. Czesławem Galkiem, pierwszym dyrektorem naszej pielgrzymki. Nieopodal szosy przy mokrzańskim lesie, stanęła figury Matki Bożej z Dzieciątkiem. Jej fundatorem jest właśnie ks. Czesław, a stanęła ona dokładnie w miejscu wypadku, jaki w kwietniu 1983 roku przydarzył się księdzu Czesławowi Galkowi. Wracał on wtedy z objazdu trasy naszej pielgrzymki, która w sierpniu tamtego roku, miała wyruszyć z Zamościa na Jasną Górę. Napis umieszczony na pomniku wyjaśnia wszystko: „Matko do Syna Swego nas prowadź – Zamość – Piesza Pielgrzymka – Jasna Góra. Wdzięczny za cudowne ocalenie i opiekę. Inicjator i przewodnik pielgrzymek ( 1983 – 1995 ). Ks. Cz. Galek. A.D. 15.VIII.2007”

Zmęczeni upałem, spaleni słońcem, smagani wiatrem szliśmy dziś do Mamy. Po południu czekali na nas gościnni mieszkańcy Gnojna i Jarząbek. A do snu ułożą nas mieszkańcy Chmielnika, Zrecza Dużego, Łagiewnik i Suchowoli. Jak dobrze jest położyć rozgrzaną słońcem głowę, choćby na podłodze. I zasnąć…

Zapraszamy do oglądania galerii zdjęć.

Drukuj

Dzień 7. Z Osieka do Staszowa

Dzisiaj mieliśmy do pokonania niezbyt długi odcinek do Staszowa. Częstochowa coraz bliżej. Matka coraz bliżej. Poszczególne grupy naszej Pielgrzymki sprawowały dziś msze św. w swoich miejscach noclegowych. Długołęka, Osiek, Pliskowola i Suchowola – stąd dziś pielgrzymi zanosili codzienne modlitwy i karmili się przy Stole Eucharystycznym. Prosili też o liczne łaski i Boże błogosławieństwo dla mieszkańców tych miejscowości, którzy otworzyli przed nami swoje domy i serca.

W miejscowości Wiśniówka mieszkańcy ugościli nas pysznym obiadem. Była jak co roku zupa pomidorowa, rosół, kanapki i pyszny kompot. Każdego dnia jesteśmy wdzięczni wszystkim, którzy okazują nam tyle dobroci i serca i każdego dnia nie przestajemy dziwić się, ile w ludziach jest pokładów życzliwości dla nas, utrudzonych pielgrzymów.

A przed nami niezwykle życzliwy Staszów. A skoro Staszów to i goście, którzy tłumnie nas dzisiaj odwiedzą. Tylko patrzeć, jak będą pojawiały się samochody z rejestracjami z naszego województwa. Na dzisiejszy wieczorny apel zapowiedzieli się znakomici goście. Jacy, o tym dowiecie się jutro, czytając naszą relację. W nogach mamy już ponad 150 km. Dziś jesteśmy prawie na półmetku. Jest coraz bliżej, jak to dobrze. Wszystkich serdecznie pozdrawiamy i zapewniamy, że pamiętamy w modlitwie.

Zapraszamy do oglądania galerii zdjęć i relacji na żywo - W dziale VIDEO.

Drukuj

Dzień 6. Z Alfredówki do Osieka

Wczorajszy dzień nie należał do łatwych, ale do najdłuższych w kilometry na pewno. „Daleko jeszcze?”, pytali ci, którzy na pielgrzymce są po raz pierwszy. GSP i porządkowi grupowi cierpliwie odpowiadali, że jeszcze tylko zakręt w prawo i będzie nocleg. Ile takich zakrętów w prawo było, chyba nikt poza księdzem Dyrektorem Michałem i ks. Arturem z GSP, nikt nie wie.

O godz. 9:00 przed kościołem w Jadachach rozpoczęliśmy Eucharystię. To najważniejszy i zarazem szczególny moment każdego pielgrzymkowego dnia. Przy ołtarzu gromadzi nas sam Jezus Chrystus, który pozwala nam przytulić się do siebie, mówi do nas i karmi nas Pokarmem na życie wieczne. Kościół w Jadachach to szczególne miejsce na trasie naszej pielgrzymki – były takie lata, że właśnie tu dla niektórych pielgrzymów, z chwilą zawarcia sakramentu małżeństwa, zaczynał się nowy etap ich życia. W tym roku, po raz kolejny niestety, nie było ślubu.

Po mszy św., która pokrzepiła nasze serca, zjedliśmy pyszny obiad przygotowanych przez mieszkańców i wyruszyliśmy w dalszą drogę. Dzisiaj można nas było znaleźć na mapach w okolicach Chmielowa, Nagnajowa, Świniar, Długołęki. Po wczorajszym poligonie, dzisiejszym dzień był raczej spacerowy, chociaż był to blisko 30 – kilometrowy spacer, chociaż w ogromnym deszczu.

Zapraszamy do oglądania galerii zdjęć i relacji na żywo - W dziale VIDEO.

Drukuj

Dzień 5. Z Niska przez poligon do Alfredówki

Piąty dzień naszego pielgrzymowania, zaczął się bardzo wcześnie. Grupy wyruszyły z miejsc noclegu, gdy pierwsze promienie słońca leniwie przedzierały się przez zaspane jeszcze chmury. Towarzyszył im radosny śpiew ptaków budzących się o wschodzie słońca.

Dziś poligon, przez niektórych pielgrzymów uważany za najtrudniejszy etap na pielgrzymce. Długi odcinek idzie się polami i lasami, to dość duży wysiłek fizyczny, szczególnie gdy jest duszno i gorąco. Trzeba oddać tuby i mikrofony. Każdy pielgrzym wędruje "jak chce", rozmawia z kim chce i o czym chce.

Zanim jednak weszliśmy w leśne knieje, które dla niejednego pielgrzyma mogą być dużym wyzwaniem, zgromadziliśmy się w małym kościółku w Rudzie, by jak co dzień uczestniczyć we Mszy św..

Od dziś tworzymy już jedną kolumną pielgrzymkową. W miejscowości Krawce, po raz kolejny na tej pielgrzymce, zostaliśmy „rozpieszczeni" przez gościnnych mieszkańców pysznym, pokrzepiającym nasze fizyczne siły posiłkiem. Przed nami jeszcze spory kawałek drogi.

Dziś tylko las, las i las. Można liczyć drzewa, słuchać śpiewu ptaków, wypatrywać leśnych zwierząt, uważając przy tym, by nie dostać jakimś zagubionym nabojem, wszak jesteśmy gośćmi na poligonie wojskowym.

 

Zapraszamy do galerii zdjęć i pielgrzymkowego facebooka.

A naszej stronie nowy dział VIDEO - zapraszamy do odwiedzenia, znajdziecie tam przeprowadzone relacje video na żywo. Dziś między innymi Trasa przez poligon wojskowy.

Drukuj

Dzień 4. Z Huty Krzeszowskiej do Niska

To już czwarty dzień wędrówki. Pogoda od rana zapowiadała dobry dzień. Niektórzy musieli przebyć kilka kilometrów, aby dotrzeć na Eucharystię, która jest zresztą najważniejszym momentem każdego dnia naszych „rekolekcji w drodze”. Sprawowaliśmy Ją w trzech miejscach: w kościołach w Hucie Krzeszowskiej w Harasiukach i na placu przy szkole w Goździe Huciańskim.

Wdzięczni za okazaną życzliwość i otwarte serca gospodarzy u których nocowaliśmy wyruszyliśmy w dalszą drogę i wraz z granicami parafii opuściliśmy naszą diecezję i weszliśmy w granice gościnnej diecezji sandomierskiej.

Gościnni mieszkańcy Kurzyny przyjęli nas obfitym obiadem i ruszyliśmy dalej. W Zarzeczu przed kościołem stały przygotowane dla nas, uginające się pod ciężarem smakołyków stoły.

Zaraz po kolejnym odpoczynku i posiłku weszliśmy na bardzo ruchliwą trasę Rzeszów – Lublin, gdzie przekroczyliśmy San i weszliśmy do Niska. O sprawne i bezpieczne pokonanie utrudnień zadbali nasi bracia policjanci i ze służby porządkowej, tej głównej i poszczególnych grup.

Rozlokowani zostaliśmy we wszystkich parafiach Niska. Od dzisiejszego noclegu jesteśmy już w komplecie – wreszcie połączyliśmy się z idąca inną trasą Ziemią Lubaczowską.

 

Zapraszamy do fotogalerii zdjęć oraz na wysłuchanie wiadomości z dzisiejszego dnia - dostępne w nagraniach, Z trasy pielgrzymki .

Kontakt

Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę
Diecezja Zamojsko-Lubaczowska

Dyrektor pielgrzymki
ks. Marek Mazurek

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
 

Fundusz pielgrzymkowy

Przeznaczony jest dla osób, które fizycznie nie mogą uczestniczyć w pielgrzymce a chcą uczestniczyć duchowo w pielgrzymowaniu.