Niebo pełne kubka wody
Powoli wychodzimy na „ostatnią prostą", to znaczy pojawiły się pierwsze drogowskazy z napisem Częstochowa i tablice z liczbą kilometrów, które dzielą nas od Jasnej Góry. Służby porządkowe dokładnie je zaklejają i zasłaniają, jakby obawiały się, że znajdą się tacy pielgrzymi, którzy zechcą wrócić do domu. Dzisiejszy dzień był ciężki ze względu na padający od samego rana dzień. Etapy do Szczekocin i Nakła pokonaliśmy w strugach deszczu. W Szczekocinach wzmocniliśmy nasze siły. Dobroć ludzi jest wspaniała, o czym przekonujemy się każdego dnia, od początku naszej sierpniowej wędrówki. Wszystkim nam towarzyszy myśl, że już tak niewiele kilometrów zostało do jasnogórskiego klasztoru.




